Piątek, 28 lipca 2017. Imieniny Ady, Wiwiany, Sylwiusza

Stracili rodziców w ciągu dwóch miesięcy. Potrzebują pomocy

2013-03-05 14:00:33 (ost. akt: 2013-03-05 16:10:46)

Iza (trzecia z lewej) oraz jej rodzeństwo nie chce trafić do Domu Dziecka

Iza (trzecia z lewej) oraz jej rodzeństwo nie chce trafić do Domu Dziecka

Autor zdjęcia: Aleksandra Jakimczuk

Ostatnie miesiące dla rodzeństwa z Krzewna były prawdziwym koszmarem. Rodzice chorowali na raka. Jeździli na chemioterapie. Leczenie jednak nie przyniosło efektu. Przed Bożym Narodzeniem zmarła ich mama. Na początku lutego tato. Mieszkańcy Braniewa i okolicznych gmin poruszeni ich losem postanowili pomóc rodzeństwu.

— Marzę o tym żebyśmy zostali w domu. Razem — mówi 16-letnia Iza Lipka. — Nie chce być z dala od mojego rodzeństwa i przyjaciół. Mamy rodzinę, która chce się nami zaopiekować. Razem będzie nam lepiej. Nie rozdzielajcie nas. Razem z rodzeństwem bardzo mocno przeżyłam śmierć rodziców. Gdy zmarł tato bałam się, że od razu zabiorą nas do domu dziecka. Moje młodsze rodzeństwo, może sobie nie poradzić w nowej sytuacji i otoczeniu. Będzie nam tam gorzej niż w naszym domu. Gdy będę pełnoletnia nie zostawię rodzeństwa. Zostanę z nimi. Będę im pomagać.

To był koszmar
Ostatnie miesiące były dla rodzeństwa bardzo ciężkie. Mama walczyła z rakiem płuc, ojciec z rakiem odbytu z przerzutami na wątrobę. Obydwoje jeździli do elbląskiego szpitala na chemioterapie. Przed Bożym Narodzeniem 9 grudnia 2012r. zmarła pani Barbara. Osierociła 21-letniego Piotra, 18-letniego Mateusza, 16-letniej Izę, 13-letniego Krzysia, 10-letniej Kasię i 7-letniej Sabinę.
— Gdy mama jeździła do szpitala na chemie mieliśmy nadzieję, że jeszcze wszystko będzie dobrze. Że wyzdrowieje — wspomina ze łzami w oczach Iza. — Po jednej z chemii jednak bardzo źle się poczuła. Ciężko oddychała. Zadzwoniliśmy po karetkę. Lekarz powiedział naszej opiekunce, że nie zabiorą jej do szpitala. Mówili, że będzie lepiej jak umrze w domu. Nalegaliśmy. Zabrali ją. Po trzech tygodniach sytuacja się powtórzyła. Od razu zabrano ją do braniewskiego szpitala. Po kilku godzinach mama zmarła.
W tym samym czasie z chorobą walczył Tadeusz — ojciec rodzeństwa .
— Tato wrócił z chemii — kontynuuje Iza. — Położył się na łóżku. Odpoczywał w jednym pokoju. Ja z rodzeństwem byliśmy w innym. Zajrzałam do niego. Zrobiłam herbatę, której nie wypił. Kazał wezwać karetkę. Lekarze, którzy do nas przyjechali kazali nam pożegnać się z tatą. Mówili, że prawdopodobnie widzimy go ostatni raz. Zrobiliśmy to. Tata powiedział coś na ucho Sabince. Następnego dnia odwiedziliśmy go w szpitalu. Słyszał nas i rozumiał, ale nie był w stanie mówić. Po kilkudziesięciu minutach, gdy wyszliśmy ze szpitala zmarł. Myślę, że na nas czekał i chciał się pożegnać.
Ojciec Izy i jej rodzeństwa zmarł 2 lutego. Rodzice dzieci zostali pochowani w Braniewie.
— Bardzo tęsknie za rodzicami — mówi Iza. — Młodsze rodzeństwo chyba nie do końca rozumie co się stało. Nie dochodzi to do nich. Z kolei Mateusz najbardziej przeżył śmierć mamy. Był z nią bardzo mocno związany.

Poradzimy sobie
Gdy jeszcze żyli rodzice rodzina utrzymywała się głównie z zasiłków i prac sezonowych. Teraz rodzeństwem zajmuje się ich cioteczna siostra Anna, która wystąpiła o nadanie praw rodzicielskich. Wiemy, że przez najbliższe cztery miesiące rodzeństwo spędzi właśnie pod jej opieką.
— Nie chce by dzieci trafiły do domu dziecka — mówi pani Anna. — Opiekowałam się już nimi gdy wujek i ciocia byli w szpitalu. Nie wiem czy nam się uda, ale będę walczyć. Wierze, że sobie poradzimy.
Pani Anna do tej pory razem z partnerem i synkiem mieszkała w Stępniu. Odkąd zmarł ojciec rodzeństwa przeprowadziła się z synem do Krzewna.
Pomoc rodzinie deklaruje także ksiądz z Żelaznej Góry oraz dyrekcja szkół, w których uczą się dzieci. Odwiedzili ich także urzędnicy z gminy. Pomoc zadeklarował także nasz czytelnik, mieszkaniec Lipwiny. To on po tym jak dowiedział się od córki, że Iza z która się uczy potrzebuje pomocy, poinformował nas o losach rodzeństwa.
— Nie można ich tak zostawić — mówił Czytelnik. — Trzeba im jakoś pomóc. To wielka tragedia, obok której nie można przejść obojętnie.
— Rodzeństwo jest objęte opieką — mówi dyrektor Zespołu Szkół w Lipowinie, gdzie uczą się dzieci. — Cały czas ich wspieramy i monitorujemy. Pomoc napływa także od innych osób. Myślę, że jeżeli rodzeństwo zostanie w Krzewnie niezbędny będzie remont ich domu. Ręce do pracy są, ale potrzebne będą materiały.

Potrzebują pomocy:
Wszyscy, którzy są w stanie pomóc rodzeństwu proszone są o kontakt telefoniczny 728 181 726. Najbardziej potrzebne są materiały budowlane niezbędne do remontu domu. Także zarząd Koła PO poruszony losem osieroconego rodzeństwa postanowił zorganizować zbiórkę na ich rzecz.
— Okażmy im nasze serca i życzliwość, niech wiedzą że nie są osamotnieni i zawsze mogą liczyć na wsparcie ludzi wrażliwych i im życzliwych — możemy przeczytać na stronie internetowej PO oraz ogłoszeniach rozwieszonych w Braniewie. — Dar serca jest darem bezcennym i ponad czasowym. Postanowiliśmy zrobić zbiórkę żywności, odzieży, zabawek, przyborów szkolnych. Osoby zainteresowane wsparciem prosimy o przynoszenie datków do sklepu zabawkowego "Dzieciak" przy ul. Fromborskiej 4.



Komentarze (52) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ja #1021659 | 91.94.*.* 13 mar 2013 18:12

    dlaczego tylko są dodawane słodkie komentarze

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. lejrer #1016718 | 79.184.*.* 9 mar 2013 17:18

    utwórzcie konto ,przysłowiową złotówką ,większość pomoże.Dzieciaczki trzymajcie się,w waszej miłości siła,

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Magda #1015483 | 195.206.*.* 8 mar 2013 11:46

    Jesteście wspaniałym rodzeństwem i mam nadzieję, że na swojej drodze spotkanie dobrych ludzi, którzy Wam pomogą. To straszne, co Was spotkało. Jestem wzruszona Waszą siłą i tym, że chcecie trzymać się razem i tak się kochacie.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Onnna #1014931 | 88.220.*.* 7 mar 2013 21:02

    Spółczuje bo Moi rodzice tez zmarli na rak i wiem co to jest chodz mam 22 lat i kochaną siostre i chłopak ale nic nie zastopi rodziców trzymam kciuki Pozdrawiam

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. ja #1013722 | 93.105.*.* 6 mar 2013 21:43

    denerwują mnie takie komentarze typu "w ramach pomocy niech MOPS odstapi troche paczek i obiadow po ktore przyjezdzaja ich rodziny najnowszymi modelami samochodow,da tym samym dobry przykład....". WEŹ CZŁOWIEKU DAJ COŚ OD SIEBIE POMÓŻ JAK MOŻESZ RODZINIE, A NIE WYPISUJE JAKIEŚ HEREZJE.najlepiej krytykować kogoś to jasna sprawa, tylko czy Ty jesteś taki czysty.... Zobacz więcej na stronach Gazety Olsztyńskiej: http://gminabraniewo.wm.pl/145004,Straci li-rodzicow-w-ciagu-dwoch-miesiecy-Potrz ebuja-pomocy.html#ixzz2MnJAGTe8

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (52)

Zagraj w GRY.wm.pl

  • Goodgame Empire
  • Goodgame Big Farm
  • Goodgame Poker
  • Shadow Kings - The Dark Ages